LIFESTYLE

5 rad, dzięki którym… polubisz poniedziałki

Jest takie słowo, które od piątku staje się tabu, a wypowiedziane w nieodpowiednim momencie u wielu osób wywołuje nagły atak paniki. Ten jeden wyraz potrafi popsuć nawet najfajniejszą niedzielę, bezczelnie odbierając nam ostatnie chwile weekendowego spokoju. Strach przed nim nazwano „syndromem niedzielnego popołudnia”. Poniedziałek – czy istnieje sposób na okiełznanie i polubienie tej „bestii”?

Z naszych obserwacji przeprowadzonych na pracownikach EmpikFoto wynika, że kawa najczęściej rozlewa się właśnie w poniedziałki, MPK i PKP zawsze szwankują tego dnia tygodnia, a sen jest względny –
w poniedziałki, nawet po pełnych 8 godzinach wypoczynku, nie jesteśmy w stanie zerwać się z łóżka od razu po sygnale budzika. Istnieje jednak nikła szansa na zwiększenie naszej empatii do tego znienawidzonego przez wszystkich dnia. Zachęcamy do zapoznania się z poniższymi radami, może któraś okaże się skuteczna?
😉

         

  1. Nastaw budzik 10 minut wcześniej, żeby… dłużej poleniuchować. Daj sobie chwilę na dobudzenie.
    W końcu cytując pewnego grubego, rudego kota: „Gdybyśmy mieli wyskakiwać z łóżek, to spalibyśmy
    w tosterach!”.
  2. Pozwól sobie na drzemkę. Skoro już wiemy, że w poniedziałki żadna dawka snu nie jest wystarczająca, to warto po powrocie z pracy podarować sobie dwadzieścia minut relaksu na kanapie.
  3. Idź poćwiczyć. To nie żart 😉 Aktywność fizyczna pozwoli Ci odpocząć psychicznie. A jak będziesz później smacznie spać! Pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym zapobiega bowiem bezsenności i niewyspaniu.
  4. Pamiętaj, że plany są tylko… planami. Jeśli w piątek, w euforii nadchodzącego weekendu, zostawisz coś ważnego do zrobienia na poniedziałek, to nic dziwnego, że w niedzielę będziesz odczuwał do niego niechęć. Następnym razem, kiedy będziesz miał zamiar coś przełożyć na „po weekendzie” – zmień ten zamiar.
  5. Zjedz coś słodkiego. Kawałek czekolady, tortu czy innych łakoci poprawi Ci humor. I nie przejmuj się dietą, bo w końcu jak mawiał sam Kubuś Puchatek: „Nie liczy się rozmiar. Liczy się puchatość” 😉
Udostępnij:

Zostaw komentarz

Dla weryfikacji, podaj brakujący składnik (liczbę) działania matematycznego: Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.