LIFESTYLE

Słodki dzień w środku marca – wywiad z Antkiem Rochalą

Uwielbiamy słodycze! Bułeczki z maślaną kruszonką, brownie z płynną czekoladą, słodkie i aromatyczne jak włoska kawa tiramisu oraz szarlotki na ciepło z lodami waniliowymi są naszą pasją 😉 Ich przygotowywanie pozostawiamy jednak specjalistom… Dlatego z taką przyjemnością obchodzimy święto przypadające 15 marca, czyli Dzień Piekarzy i Cukierników. Z tej okazji mamy dla Was słodką niespodziankę 😉

Antek Rochala, uczestnik programu „Bake Off- Ale ciacho”, odpowiedział na kilka naszych pytań dotyczących jego pasji. Zapraszamy więc do świata Antka – pełnego pysznych wspomnień, ambitnych marzeń i słodkich planów. Może nasz bohater zainspiruje Was do stworzenia czegoś słodkiego w zaciszu własnej kuchni? 😉

Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z pieczeniem?

Moje życie od zawsze było przeplatane dwiema pasjami – kuchnią i modą. Chociaż najpierw chciałem zostać fryzjerem. Ucierpiała na tym moja koleżanka z przedszkola, która straciła w kąciku z lalkami grzywkę na rzecz mojego rozwoju 😉 Potem przyszła fascynacja strojami. Co roku ciągnąłem babcię na procesję w Boże Ciało, żeby pooglądać sukienki komunijne. Chciałem zostać wielkim projektantem. Nie wiem, w którym momencie zacząłem spędzać czas w kuchni. Pierwsze wspomnienie z piekarnikiem jakie pamiętam, to wyborne ciasto z mąki i m&m’sów, które ku mojemu zaskoczeniu po godzinie w gorącym piekarniku nadal były… mąką i m&m’sami.

Od kogo zaraziłeś się pasją do słodkich wypieków?

Mam to szczęście, że w moim domu na każdą okazję ciasta pieczemy sami. Od zawsze święta kojarzą mi się z pysznymi wypiekami. Pamiętam serniki babci na Boże Narodzenie – zawsze przyglądałem się z ciekawością skąd wie, co ma dodać. Z kolei Wielkanoc kojarzy mi si z jednej strony z wypiekami mamy zgodnymi z najnowszymi trendami kulinarnymi 😉, a z drugiej z tradycyjnymi mazurkami i kulebiakami pieczonymi z tatą. No i tłusty czwartek! Zawsze z tatą wstawaliśmy ok. 4 rano, żeby nasmażyć stos pączków! Myślę, że te wszystkie piękne chwilę miały wpływ na to, co teraz robię.

Jakie jest Twoje największe marzenie cukiernicze?

Wybiegając myślami w przyszłość (mam nadzieję, że niedaleką) marzy mi się otworzyć cukiernię w centrum Łodzi. Chciałbym robić to, co kocham i wywoływać uśmiech na twarzach innych, bo to chyba największa satysfakcja, która rekompensuje każdy wysiłek.

Masz swój ulubiony deser?

Nie mam. Uwielbiam wszystko, co słodkie. Ale od jakiegoś czasu szukam przepisu na sernik idealny i kruche, ultramaślane ciastka. Najbardziej w kuchni lubię próbować nowych rzeczy, nowych smaków i połączeń.

Lubisz fotografować swoje dzieła? 

Bardzo lubię, jednak nie mam jeszcze profesjonalnego sprzętu do fotografii. Póki co musi mi starczyć telefon. W całym procesie powstawania ciasta, to właśnie fotografia jest dla mnie największą niewiadomą. Piekę o różnych porach dnia, często walczę z cieniem, ze światłem, z telefonem. Zdarza się też, że mam mało czasu i wtedy zostaje już tylko szybkie rozwiązanie – proste zdjęcie robocze na stole. Ale o dziwo, właśnie te zdjęcia lubię najbardziej 😊  

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Dla weryfikacji, podaj brakujący składnik (liczbę) działania matematycznego: Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.