LIFESTYLE

Nie ulegajmy fotograficznej modzie, twórzmy jak najbardziej osobiste obrazy (…) – Rozmowa z Beatą Bieniak

Beata jest jedną z aktywnych uczestniczek Wtorkowych Wieczorków z Fotografią. Zwróciliśmy uwagę na jej wyjątkowe zdjęcia i poprosiliśmy o krótką rozmowę.
Z Beatą Bieniak rozmawia Agata/empikfoto.pl.

Przeczytałam na Twojej stronie, że fotografią interesujesz się od 5 lat. To dość krótki okres, a jednak udało Ci się wypracować swój własny, charakterystyczny styl. Na pewno jest to duże osiągnięcie! Od czego zaczynałaś i jak wyglądały Twoje początki? Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądała droga, która doprowadziła Cię do miejsca, w którym jesteś teraz.

Zaczęło się niewinnie i troszkę przez przypadek. Mój pierwszy (taki solidny) aparat dostałam na 40 urodziny od męża. Miał mi służyć jako narzędzie pracy handlowca, a przy okazji miał wypełnić i zagospodarować moje wolne i ogarnięte bezmyślną nudą chwile. Od zawsze interesowałam się sztukami wizualnymi, pomyślałam zatem, że to może „dobry czas”, aby spróbować swoich sił w fotografii. I tak się zaczęło.

Początki były marne, fotografia okazała się sztuką nad wyraz trudną i wbrew pozorom bardzo skomplikowaną. Miotałam się, szukałam, wiele razy miałam ochotę zrezygnować na rzecz całej masy albumowych, rodzinnych fotografii. Przez pierwsze 2 lata mojej pasji „walczyłam cyfrowo”, to był trudny etap, bo po pierwsze to początki – ani wiedzy ani umiejętności, a po drugie – nie do końca taką idealną fotografię chciałam robić. Przełomowym okazał się rok 2009. Już nie pamiętam jak, ale trafiłam na pewną małą galerię o profilu analogowym. Jej zawartość na tamtą chwilę stała się dla mnie wybawieniem. Zakochałam się, chłonęłam niczym gąbka każde analogowe zdjęcie, analizowałam i marzyłam, że może kiedyś sama podobne zrobię. Już wiedziałam – padło na fotografię tradycyjną. Latem 2009 kupiłam swój pierwszy analogowy średnioformatowy aparat (Holga 120N), a kilka miesięcy później uszczęśliwiłam samotną Holgę towarzystwem przepięknego Rolleiflexa 2.8. Mam je do dziś.

fot. Beata Bieniak

W międzyczasie pod koniec 2008 roku w trakcie burzliwych i intensywnych poszukiwań pojawił się na moim podwórku fotomontaż. Nasz „związek” do gorących nie należy, ale trwamy w nim w zgodzie i szacunku. Stał się moją oazą, matecznikiem, do którego uciekam w trudnych chwilach lub gdy jestem nieziemsko zmęczona. Bawię się nim i bezustannie uczę. Fotomontaż cyfrowy to przepiękna dziedzina nowej sztuki, dająca ogromne możliwości przekazu. Krzta kreatywności i polotu, plus umiejętności obsługi programów graficznych mogą uczynić cuda. Zachęcam wszystkich do próbowania.

fot. Beata Bieniak

Oglądałam Twoje fotomontaże i zastanawiałam się, jak wygląda Twoja praca? W którym momencie powstaje pomysł na obraz? Czy dzieje się to przy komputerze, gdy metodą prób i błędów łączysz różne zdjęcia? A może obraz powstaje w Twojej głowie dużo wcześniej i fotografujesz z myślą o przyszłym montażu?

Różnie. Często pomysł rodzi się gdy oglądam zdjęcia, bywa też tak, jak w przypadku pracy „Home”, że zdjęcie powstaje na potrzeby montażu.

„Home” Beata Bieniak

W swoich zbiorach mam całą masę cyfrowych zdjęć, które nazwałabym słabymi lub bardzo przeciętnymi. Źle skadrowane, źle naświetlone lub ogólnie mało interesujące.  Można z nich jednak wydobyć za pomocą selekcji elementy, które w zgrabnym zestawie mogą stworzyć ciekawy fotomontaż. Szukam wówczas pasujących do siebie elementów i składam kompozycję.

fot. Beata Bieniak

W jakich programach graficznych powstają Twoje fotomontaże?

Moim zdecydowanym faworytem jest Photoshop, czuję się w nim wyśmienicie. Uczę się PS-a od trzech lat i każdego dnia odkrywam w nim coś nowego. Pomagam też sobie czasem Corelem i kilkoma innymi mniejszymi programami.

Wspomniałaś o swojej słabości do fotografii tradycyjnej. Czy zdarzało Ci się tworzyć takie prace metodami analogowymi?

Mam na swoim koncie kilka analogowych fotomontaży, to niezwykle trudne i bardzo mozolne zajęcie, a jego efekty niezbyt mnie satysfakcjonują, sami możecie zobaczyć: 1 x fotomontaż analogowy. Być może jeszcze popróbuję swoich sił w tej dziedzinie, nie obiecuję jednak, że je opublikuję 🙂 fot. Beata Bieniak

Czy mogłabyś opowiedzieć nam o swoich inspiracjach? Ulubiony fotograf, artysta, grafik? Może ulubione zdjęcie?

W fotomontażu inspirują mnie artyści, którzy tworzą obrazy burzące logikę rzeczywistości. Mam kilku faworytów: Jacek Yerka, Tomek Sętowski, Vladimir Kush. Uwielbiam też fotomontaże Darka Klimczaka. Klimat jaki tworzy w swoich pracach, a także jakość wykonania jaką reprezentują jego montaże to dla mnie niedoścignione wzory. Jego prace charakteryzują się niezwykłą równowagą i wzorcową estetyką. Dodać tutaj muszę, że to urok i czar prac Darka zapoczątkował we mnie chęć montowania.  W fotografii mam wielu faworytów i nie sposób ich tutaj wszystkich wymienić, powiem tylko, że olbrzymim sentymentem darzę naszą Zofię Rydet, za wspaniały dorobek fotograficzny jaki po sobie zostawiła a także za jej serie niedocenionych przepięknych fotomontaży i kolaży.

 fot. Beata Bieniak

Czy mogłabyś zaprezentować nam swoje ulubione zdjęcie i opowiedzieć jego historię? Jak powstało i jakie trudności wiązały się z jego tworzeniem?

To może nie jest moje najlepsze i najbardziej ulubione zdjęcie ale ma dość ciekawą historię. Można by rzec, że to zdjęcie powstawało 3 razy. Pierwszy raz trafiłam na ten bar podczas włóczęgi fotograficznej z moim znajomym, również fotografem amatorem. Na rolce w mojej Holdze miałam jeszcze dwie klatki i obie zużyłam. Po wywołaniu okazało się, że jedna z nich jest nałożona z kadrem, którego nie przewinęłam wcześniej, a ostania ucięta jest do połowy (to takie uroki materiałów światłoczułych i Holgi). Ponieważ miejsce to bardzo mi się podobało, wybraliśmy się tam jeszcze raz. Tym razem zrobiłam trzy ujęcia i byłoby wszystko w porządku, gdybym nie zapomniała zakleić dziurawej Holgi (kolejny z uroków tego aparatu) na wszystkich trzech klatkach połowa kadru zalana strumieniem światła w ok 60%, zdjęcia do wyrzucenia. Nie zrezygnowałam. Za trzecim razem sama, uzbrojona w zapas filmów i izolacji samochodowej ruszyłam do Niedźwiedzia. Poniżej efekt. To nie jest rewelacyjne zdjęcie, ono nawet chyba nie jest dobre, ale lubię je bardzo może właśnie dlatego, że musiałam na nie tak ciężko zapracować.

” Bar u Niedźwiedzia” fot. Beata Bieniak

Wiemy już, że fotografujesz wieloma aparatami analogowymi. Jakim aparatem najchętniej robisz zdjęcia?

Moją wielką miłością jest, jak już pewnie zauważyliście, Holga. To mój pierwszy „analog” a poza tym zdjęcia z Holgi są bardzo charakterystyczne. Uwielbiam zamierzchły klimat fotografii wykonanych tym aparatem to też często do niej sięgam i chętnie fotografuję. Drugim moim ulubieńcem jest Hasselblad 500cm, to aparat zupełnie innej klasy, to zupełnie inna jakość i plastyka, wykorzystuję go do robienia zdjęć ludzi. Poza tymi mam jeszcze kilka innych staruszków. Szczerze mówiąc wszystkie je wielbię i to do tego stopnia, że nie potrafię sprzedać tych, z których mogłabym zrezygnować.

fot. Beata Bieniak

 

fot. Beata Bieniak

Często fotografujesz ludzi, tak przynajmniej wynika z Twojego portfolio na stronie internetowej. Pracujesz z profesjonalnymi modelami, czy starasz się wynaleźć ciekawe twarze w życiu codziennym?

Bywa, że pracuję z Modelami chociaż przyznam, że ostatnio zdarza mi się to coraz rzadziej. Często wykorzystuję znajomych, którzy wydają mi się fotograficznie atrakcyjni i są chętni lub też zapraszam do zdjęć zupełnie nieznane mi osoby. Planuję właśnie rozpocząć serię portretów z ludźmi z mojego miasta. Pierwsze zdjęcia z tego projektu planuje opublikować wiosną przyszłego roku.

fot. Beata Bieniak

Robisz zdjęcia komercyjne, czy zajmujesz się tylko fotografią artystyczną? Zdarza Ci się wykonywać np. zdjęcia ślubne lub reklamowe?

Fotografia komercyjna (reklamowa) tylko dla potrzeb własnej firmy handlowej. Zdarzyło mi się też zrobić kilka zdjęć na ślubach moich znajomych, ale absolutnie nie była to zarobkowa akcja. Zdecydowanie najbardziej lubię i celebruję swoją „amatorszczyznę” i to właśnie ona przynosi mi najwięcej satysfakcji. Pieniądze zmieniają podejście do sztuki fotograficznej, narzucają zbyt wiele i w ten sposób wypierają z własnego stylu.

fot. Beata Bieniak

Jakie zdjęcia lubisz robić najbardziej, a jakie uważasz za najtrudniejsze?

Wszystko zależy od mojego nastroju, dziś portret, jutro być może strzał z Holgi.  Za najtrudniejsze uważam zdjęcia ludzi i nie chodzi mi tutaj o fotografię kreacyjną to zn. pracę z modelami, stylistami i wizażystami, ale o portret w dosłownym tego słowa znaczeniu. To trudna sztuka i szczerze powiem, że mam wątpliwości, czy zdążę się jej jeszcze nauczyć.

fot. Beata Bieniak

Tradycyjnie zapytam też, co chciałabyś powiedzieć naszym początkującym czytelnikom? Może masz dla nich  wskazówki, receptę na to jak zostać fotografem? Jak wytworzyć swój niepowtarzalny styl? Jak sprawić, by zdjęcia wyróżniały się z masy fotografii tworzonych każdego dnia?

Fotografujcie sercem moi drodzy i może nie do końca książkowo. Własnego stylu nie można się nauczyć, trzeba go mieć głęboko w duszy i aby go w sobie odkryć, potrzeba wytrwałości i odpowiedniego podejścia do fotografii. Nie trzymajmy się kurczowo utartych schematów zasad fotografii, „zasady są po to by je łamać”. Nie powielajmy w nieskończoność treści, której jest wokół nas niezliczona ilość. Stwórzmy coś własnego, innego, coś czym wyróżnimy się w tym oceanie fotograficznych zasobów. Nie ulegajmy fotograficznej modzie, twórzmy jak najbardziej osobiste obrazy, takie przy których będziemy mieli świadomość, że są tylko nasze.

Jakie są Twoje fotograficzne marzenia i plany na przyszłość?

Fotografia jest tylko jednym z wielu elementów mojego życia. Dozowana w odpowiednich dawkach spełnia moje oczekiwania i satysfakcjonuje mnie. Nie stawiam jej, ani sobie żadnych wymogów, nie mam konkretnych celi czy też marzeń, no może poza jednym: robić coraz lepsze zdjęcia.

 

fot. Beata Bieniak

i tego serdecznie Ci życzę!

Jeśli chcielibyście zobaczyć więcej zdjęć Beaty,
koniecznie odwiedźcie jej stronę: http://fotopasja.wordpress.com/
lub jej profil na Facebooku: https://www.facebook.com/BeataBieniakFotografia

Wkrótce kolejna rozmowa z Fanką lub Fanem empikfoto.pl. Może tym  razem z Tobą? Daj się zauważyć na naszym fanpejdżu!

Zobaczcie wcześniejsze rozmowy z Fanami>

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Dla weryfikacji, podaj brakujący składnik (liczbę) działania matematycznego: Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.